SPA & Beauty News
4 październik 2012
Kiedy co kilka miesięcy koncerny odzieżowe i ich projektanci obwieszczają wszem i wobec, że oto nastał nowy sezon, niemal każdy ma ochotę na coś nowego w szafie. W morzu podobnych propozycji popularnych sklepów na pewno można znaleźć coś ciekawego, ale ja proponuję zapoznanie się z propozycjami rodzimych marek.
Czasem można znaleźć coś tańszego, czasem droższego, jak się wie gdzie szukać, to można zaopatrzyć się w całą nową garderobę przy okazji poznając twórców marki. Umożliwiają to liczne targi, które odbywają się co jakiś czas w dużych miastach, jak Need For Street, Mustache Yard Sale, Re:produkcje, Ściegi Ręczne w Warszawie, a Bakalie w Trójmieście. Zaproszeni wystawcy puszą wtedy piórka przed klientami, których duża część trafia na nie przez przypadek, a najczęściej wychodzi z nich z dużym uśmiechem i wypchanymi siatkami. Ewentualnie można wyjść z kieszeniami pełnymi wizytówek i myślą „To, to i to będę musiała kupić”. Zakupy są tym przyjemniejsze, że można porozmawiać z twórcą, dogadać się co do ceny, zamówić wybrany model na miarę albo po prostu pogawędzić na dowolny temat.

Jeżeli nam nie po drodze na najbliższe targi, zawsze można zapoznać się z ofertą w Internecie. Nieoceniony w tym temacie jest Facebook, na którego łamach już chyba wszyscy projektanci i marki mają swoje konta. Takie prawa marketingu. Oprócz portali społecznościowych, z zapoznaniem się z kolekcjami służą nam pomocą sklepy internetowe i platformy. Do tych ostatnich zalicza się Showroom (shwrm.pl), który skupia ogromną ilość twórców i jest pośrednikiem w kontakcie z nimi. Sklepem, gdzie w ładnej oprawie graficznej będziemy mogli przejrzeć i kupić wybrane produkty, jest Cloudmine. Kiedyś funkcjonował jako sklep z rzeczami vintage, obecnie skupia wyselekcjonowane grono projektantów i marek. Jak się chce, to można znaleźć perełki. Kilka kliknięć i jesteśmy na miejscu.

Czemu tak zachwalam polskich twórców? A czemu nie? Przecież nie wszystkie ubrania muszą mieć metkę „Made in China/Bangladesh/itd., itp.”. Nie musimy też widzieć kilkunastu osób na ulicy i w pracy w tych samych ubraniach. Nie musimy martwić się o wytrzymałość i projekt, a w miłym dodatku możemy mieć jeszcze poznanie twórcy i spersonalizowanie wybranego produktu. Ale co ja będę się tu rozpisywać. Same spróbujcie!

Zuzanna Prusińska jest autorką bloga Zuzolińska
Ilość wyświetleń: 3793

Powiązane artykuły


Google+ Obserwuj w Google+