Kosmetyka ciała
31 październik 2012
Suche i zniszczone włosy potrzebują odżywienia. Kosmetyki z proteinami doskonale wnikają w głąb włosów i sprawiają, że stają się one mocne i błyszczące. Odżywki i maski proteinowe nie są niczym nowym w branży fryzjerskiej, zmieniają się tylko składniki, które są coraz bogatsze w proteiny.
W londyńskim salonie fryzjerskim Hari’s oferowana jest super zdrowa, organiczna maseczka proteinowa, zrobiona na bazie…byczej spermy. Hari Salem, właściciel salonu i twórca tej ekstremalnej kuracji odżywczej, tak tłumaczy swój wybór:

– Szukałem naturalnego składnika, bogatego w proteiny, dobrze wnikające w strukturę włosów. Próbowałem wszystkiego, dzikich awokado, a nawet oleju truflowego. Nic nie dało takiego efektu jak bycza sperma. – powiedział w rozmowie z portalem naturallycurly.com.

Proteiny zawarte w byczej spermie odżywiają włosy, przywracają im blask i ułatwiają rozczesywanie. Maseczka z byczej spermy brzmi strasznie, ale jest bardzo skuteczna. Hari szczególnie poleca ją klientkom z przesuszonymi, zniszczonymi włosami. Zabieg polega na nałożeniu, na umyte włosy, maseczki z byczej spermy. Po nałożeniu kosmetyku, włosy owija się ciepłym ręcznikiem i przez 45 minut trzyma się je pod suszarką - ciepłe powietrze przyspiesza wchłanianie protein przez włosy. Po zdjęciu ręcznika, wystarczy rozczesać włosy i można wyjść z salonu, chwaląc się gęstymi i lśniącymi lokami.

Hari Salem jest fryzjerem gwiazd, stylizuje modelki na pokazy London Fashion Week, dlatego dba o to, żeby jego kosmetyki były najwyższej jakości. Główny składnik, proteinowej maseczki, pochodzi z organicznej hodowli byków z okolic szkockiego Aberdeen.

Klientki salonu są bardzo zadowolone z efektów uzyskanych po nałożeniu maseczki, byki, najprawdopodobniej, też są zadowolone.

Michalina Gruszka 
 

 

Ilość wyświetleń: 4445

Powiązane artykuły


Google+ Obserwuj w Google+