SPA na Świecie
2 lipiec 2014
Gorączka piłkarska trwa, oczy całego świata zwrócone są na Brazylię, więc i my tam zerknijmy – na jeden z najlepszych tamtejszych hoteli: Belmond Copacabana Palace w Rio de Janeiro.
Nie mieszka tu żadna z mundialowych drużyn, nie słychać pod oknami piszczących fanek ani kibiców wykrzykujących imiona swych idoli, nie czyhają tłumy fotoreporterów. Obiekt zachował status elitarnego miejsca, zapewniającego spokój swym gościom, ale jednocześnie pełni ważną „piłkarską” rolę: jest oficjalnym hotelem FIFA. Przepisy mówią o tym, że tam gdzie mieszkają organizatorzy mistrzostw, nie mogą mieszkać ich uczestnicy. Słuszna zasada.

Wytworne wnętrza

Hotel składa się ze starej części głównej i dobudowanego później skrzydła, ma 241 pokoi i apartamentów. Wszystkie są luksusowo wyposażone, łączą styl europejski z kolonialnym, tradycję z nowoczesnymi udogodnieniami. Najbardziej wytworne i przestronne (100 m kw.!)  usytuowane są na 6.piętrze, posiadają piękne marmurowe łazienki, eleganckie meble, antyki, orientalne dywany, tarasy z widokiem na słynną plażę Copacabana. Goście tego elitarnego piętra mają do dyspozycji oddzielny basen.
Chlubą hotelu są jego lokale gastronomiczne: Cipriani zasłużyła na miano najlepszej włoskiej restauracji w kraju, azjatycka Mee  stała się ulubionym miejsce śmietanki towarzyskiej Rio, a Pergola – to idealne spotkanie z brazylijską kuchnią. Cofezinho (kawę) warto wypić w wytwornym piano barze (jazzowe standardy na żywo) lub przy basenie, który jest jednym z największych w mieście. Hotel ma piękne sale bankietowe i sale konferencyjne, jest ulubionym miejscem organizacji wytwornych przyjęć weselnych, urodzinowych i korporacyjnych spotkań. Tu wypada się pokazać, podobnie jak w tutejszym butiku z rzeczami od znanych projektantów.

Copacabana Palace Spa

To oaza luksusu, wyciszenia, wyjątkowych aromatów i doskonałego designu. Wszystko – od świec przez leżanki po dobór ekologicznych kosmetyków – podporządkowane jest idei absolutnego relaksu i harmonii z naturą. Do zabiegów używane są profesjonalne produkty lokalnej firmy Ayaspa bazujące na organicznych składnikach wyselekcjonowanych z brazylijskich roślin i owoców, np. guarany i acai, a także trawy cytrynowej i drzewa sandałowego. Rewelacyjne efekty przynoszą masaże wykonywane przy pomocy naturalnego, ciepłego olejku z pestek winogron, a także maseczki i okłady z amazońskiej białej glinki. Wizytówką tutejszego spa jest 5-godzinny rytuał Copacabana, którego elementami są: złuszczanie naskórka, okład z białej glinki, odprężająca kąpiel i masaż relaksacyjny. Każdy z zabiegów może być przeprowadzony w gabinetach typu suite dla dwojga – idealny składnik romantycznej randki. Strefa spa zawiera – prócz salonów zabiegowych, sauny, łaźni i sali wypoczynkowej – świetnie wyposażony klub fitness oraz dwupiętrowy salon fryzjerski uznawany za najlepszy w mieście. Tu można spotkać plejadę VIPów i celebrytów z ich wizażystami i… ochroniarzami.
- Nasze spa jest tym miejscem, gdzie goście znajdują odprężenie, a także wypoczywają po długim locie. Dopełnieniem relaksu i rekreacji jest piękny, duży basen, kort tenisowy i oczywiście najsłynniejsza brazylijska plaża Copacabana przy której znajduje się nasz hotel – podsumowuje spa manager ANA BRAAMCAMP. Gdy z nią rozmawiałam, właśnie zaczynały się mistrzostwa, a wraz z nimi emocje i ruch w interesie; przecież oficjele FIFA też wymagają odprężenia w spa.  
 
Hotel nie dla mas

Pomysł na wybudowanie tego hotelu wyszedł z samej góry - od brazylijskiego prezydenta Epitácio  Pessoa. Projekt wykonał francuski architekt Joseph Gire, nawiązując do modnego wówczas stylu rodem z Lazurowego Wybrzeża.  Budynek otwarto z wielką pompą w 1923 r.(w tym samym roku zaprojektowano słynną Statuę Chrystusa). Tutejsze kasyno stało się najsłynniejszym w Ameryce Południowej, a sam hotel – luksusową wizytówką miasta. Bywali i nadal bywają tu koronowane głowy, prezydenci, artyści, politycy, biznesmeni i sportowcy z pierwszych stron gazet. Hotel ma nie tylko historyczne wnętrza, ale jest też sam w sobie historią dzięki ludziom, którzy tu mieszkali. Dość wspomnieć, że w 1933 r. nagrywano tu słynny film „Flying Down to Rio” (znany w Polsce jako „Karioka”) z Fredem Astaire’em i Ginger Rogers. Żaden z ówczesnych hoteli nie miał takiej reklamy!
 
Złota księga hotelowa zawiera mnóstwo wspomnień i anegdot, choćby o słynnym amerykańskim reżyserze  G. O. Wellesie, który w alkoholowym szale wyrzucił zawartość… swego pokoju (łącznie z pianinem) do hotelowego basenu. Podobna rzecz (ale bez pianina) działa się w 1974 r. podczas imprezy, jaką  zorganizował Alice Coopper.  Cóż, w szlachetnych murach Copacabana Palace mieszkali nie tylko wytworni i dystyngowani. Znamienitych wnętrz nie uszanowały także psy króla Rumunii, które niemal doszczętnie zniszczyły elegancki pokój swego pana. Od tamtego czasu (1940 r.) zabroniono przyjeżdżać ze zwierzętami. Regułę tę uchylono dopiero w 1997 r. dla psa Billa Clintona.
Plejada sławnych gości hotelowych jest długa, wspomnijmy tylko kilkoro: Albert Einstein, Igor Strawiński, Marlena Dietrich, Edith Piaf, Marilyn Monroe, Liza Minnelli, Brigitte Bardot, Walt Disney, Nat King Cole, królowa Elżbieta, księżna Diana i książę Karol, Mick Jagger, Madonna, F.F. Coppola, Robert de Niro, Tom Cruise,  Michael Jackson, George Michel, Elton John, Sting.
 
Copacabana Palace przez wiele lat znajdował się w prywatnych rękach rodziny Guinle, od 1989 r. należy do spółki Orient-Express Hotels, Trains & Cruises, która to przeprowadziła gruntowny remont. W tym roku firma przekształciła się i funkcjonuje jako BELMOND. Zarządza luksusowymi hotelami, pociągami (w tym słynny Orient Express) i statkami rzecznymi.  Copacabana Palace jest jego sztandarowym obiektem.
 
Alina Woźniak
 
  
Ilość wyświetleń: 4921

Powiązane artykuły


Google+ Obserwuj w Google+