Manicure na piąte urodziny
15 styczeń 2015
Kilka lat temu wstrząsnęły nami zdjęcia trzy letniej córeczki Katy Holmes i Toma Cruise w butach na obcasach. Dzisiaj w sklepach z łatwością można znaleźć kolorowe kosmetyki i lakiery do paznokci dla małych dziewczynek. W Stanach Zjednoczonych salony piękności dla najmłodszych stały się powszechnością. Jest to świetny pomysł na biznes. Ale czemu właściwie ma to służyć?
„Czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci”. Nawiązując do tego staropolskiego powiedzenia, powinniśmy od małego uczyć nasze pociechy pozytywnych zachowań. Małym dziewczynkom kupuje się plastikowe kuchnie i inne sprzęty, aby w przyszłości były dobrymi żonami i gospodyniami. Dobrze też, żeby umiały o siebie zadbać, ładnie się umalować i ubrać. Jest to szczególnie istotne w XXI, kiedy tak wielką wagę przywiązuje się do aparycji. Wiadomo, że powinno się patrzeć na wnętrze, ale jeśli nie będziesz zadbana czy ładna, to żaden facet do ciebie nie zagada i nie będzie nawet miał okazji, abyś go oczarowała swoją osobowością. Takie są fakty i w najbliższym czasie raczej nic w tym temacie nie ulegnie zmianie. Ale czy to oznacza, że już kilkuletnie dziewczynki powinny przede wszystkim skupiać się na swoim wyglądzie? Malować paznokcie, zamiast bawić się w piaskownicy? Kupować markowe ubrania zamiast słodycze? Po co? Żeby od dziecka uczyły się dobrych nawyków czy żeby miały skrócone dzieciństwo i kusiły płeć przeciwną?

Kosmetyczka dziecięca
Ostatnio obejrzałam dokument o licznych salonach piękności w Wielkiej Brytanii, które oferują szeroką gamę usług dla małych dziewczynek. Mowa tu nie tylko o malowaniu paznokci, ale również o depilacji, maseczkach i różnorodnych zabiegach kosmetycznych. W pierwszej chwili nie chciało mi się wierzyć, że jest to w ogóle możliwe. Przecież w wieku kilku lat myślimy jedynie o tym, jaki smak lodów wybrać w cukierni i jaką lalką się dziś pobawić. Najwyraźniej czasy się zmieniły. Dzieci oglądają telewizję, gdzie aż roi się od młodych gwiazdeczek, wystrojonych i wymalowanych. Naturalną jest chęć upodobnienia się do swoich idoli. Ktoś mógłby powiedzieć, że są to złe wzorce. A jaki przykład dziewczynki widzą we własnym domu? Współczesna mama nie siedzi już całymi dniami przy garach, nieumalowana i w podomce – jest kobietą niezależną, zadbaną, dobrze ubraną i chodzącą do pracy. Więc czy powinno dziwić, że zamiast plastikowej kuchenki pod choinkę kilkulatka życzy sobie zestawu lakierów do paznokci?

Z jednej strony to nie jest taki zły pomysł – dziewczynki już od dziecka powinny się uczyć, jak dbać o siebie i pielęgnować swoje ciało. Może to też być lepsza alternatywa na spędzanie wolnego czasu od siedzenia godzinami przed telewizorem czy komputerem. Dodatkowo, jest to fajna okazja dla mam, aby spędziły czas razem ze swoimi córkami, porozmawiały i nawiązały więź. Z drugiej strony jest to dość kontrowersyjne, bo kojarzy się ze skracaniem dzieciństwa i przyspieszaniem ich dojrzewania. Wystrojone nawet kilkuletnie dziewczynki mogą prowokować swym wyglądem płeć przeciwną. Ponadto, jest to dość kosztowna zabawa, często oceniana przez innych jako zbytek i rozpieszczanie. Zdania mogą być różne. Jednak bezsprzeczny jest fakt, że za oceanem popyt na takie usługi jest zaskakująco duży. Otworzenie salonu piękności wyspecjalizowanego w usługach dla najmłodszych okazuje się być dochodowym biznesem. Warto się nad tym zastanowić, gdyż ta moda może dotrzeć również do Polski i to szybciej, niż nam się wydaje.

photo/party-wagon.com

Ważne wychowanie
Wniosek z tego prosty, że salony piękności dla najmłodszych raczej nie są przejawem niezaspokojonych ambicji rodziców, ale próbą przystosowania się do reguł obowiązujących w dzisiejszym świecie. Niestety takie wczesne dorastanie wiąże się z wieloma konsekwencjami, nie zawsze pozytywnymi. Skoro wcześniej zaczynamy się stroić, malować i zachowywać jak dorośli, wcześniej też zaczniemy przyciągać uwagę płci przeciwnej. Może to się wiązać z utratą dzieciństwa i na przykład ze wzrostem liczby nastoletnich ciąży. Oczywiście nie oznacza to, że jeśli pozwolimy kilkuletniej córeczce raz na jakiś czas pomalować paznokcie u stóp, to zaraz zacznie ona uprawiać sex. O wszystkim decyduje to, jak ją wychowamy. A żeby dobrze wychować dziecko należy spędzać z nim czas, rozmawiać i podzielać pasje. Jeśli wspólny wypad manicure ma być do tego okazją, to czemu nie?



Mimo, że w tej chwili budzi to wiele kontrowersji, pozostaje jedynie kwestią czasu, kiedy moda zza oceanu zawita do naszego kraju. Liczne Brytyjskie salony piękności już od kilku lat chwalą się ofertą rozszerzoną o usługi dla kilkuletnich dziewczynek. Chodzi tu o manicure, pedicure, wykonywanie makijażu oraz drobnych zabiegów kosmetycznych. Jest to jedynie odpowiedzą na zapotrzebowanie rynku. To popyt kształtuje podaż, a biznes to biznes. Czy jest to dobre, moralne, etyczne? To pytanie powinniśmy skierować nie do firm oferujących tego typu usługi, ale do rodziców korzystających z nich dzieci.

Natalia Zwolińska
Ilość wyświetleń: 2396






Google+ Obserwuj w Google+