(Nad)perfekcyjna pani domu
2 grudzień 2012
Wszyscy wokół mówią o zaburzeniach, nerwicy natręctw, fobii... a przecież człowiek chce tylko, żeby było czysto. Perfekcyjne sprzątanie to temat znany wielu osobom, szczególnie w okresie przedświątecznym, kiedy każdy zabiera się za generalne porządki. Czy może nami zawładnąć chęć utrzymania porządku?
Z pozoru to pytanie wydaje się nielogiczne. Przecież od dziecka słyszymy „posprzątaj ten bałagan” albo lepiej „kiedy nauczysz się utrzymywać porządek w swoim pokoju?”. Później człowiek dorasta i okazuje się, że gdy nie sprząta, jest źle,a gdy sprząta – jeszcze gorzej. Gdzie więc zaciera się granica między rozsądnym dbaniem o czystość a obsesją?

Zaburzenia kompulsyjno - obsesyjne

Obsesje to natarczywe, przykre myśli, które nie dają nam spokoju i opanowują nasz umysł do tego stopnia, że nie możemy się od nich uwolnić. Kompulsje natomiast, to wielokrotnie powtarzane czynności, które wykonujemy, aby zredukować lęk. Poza zespołem kompulsyjno – obsesyjnym, rozróżniamy też kompulsyjno – obsesyjne zaburzenia osobowości, które można wykryć już we wczesnej młodości, ponieważ osoby takie od najmłodszych lat przejawiają oznaki perfekcjonizmu i dbałości o porządek wokół siebie.

Fobia

Ale czego tu się bać? Chyba tylko teściowej, która wpada z niezapowiedzianą wizytą i mruczy pod nosem, że znów mamy brudne parapety czy schody. Otóż okazuje się, że nie taka teściowa straszna jak zarazki! Fobia w przypadku ciągłego sprzątania dotyczy strachu przed bakteriami. Jednak czy to zaburzeni czy fobia, jedno jest pewne – wszystko można wyleczyć, a przynajmniej próbować. Psychiatrzy stosują np. metodę systematycznego odwrażliwiania (dotykanie ręką kurzu), naprzemiennie z metodami relaksacyjnymi.

Szukając granicy...
 

fot. viewsfromthecouch.com

Wiele osób potwierdza, że nie mogąc poradzić sobie z dręczącym ich problemem zaczynają sprzątać. Z pewnością jest to dużo lepszy pomysł niż szukanie rozwiązania w butelce wina czy przenoszenie swojego nastroju na najbliższych. Właściwie nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli mamy siedzieć i myśleć, co zrobić, lepiej poświęcić ten czas na coś pożytecznego i np. umyć okna. Kiedy więc to nasze mycie okien staje się niebezpieczne?

Sprzątanie domu czy sprzątanie świata?

Mówi się, że każdy ma jakąś obsesję. Idealnie wysprzątany pokój czy mieszkanie, to jeszcze nic strasznego. Skoro lubimy mieć czysto w domu, to przynajmniej mamy pewność, że Małgorzata Rozenek będzie z nas dumna. Gorzej, jeśli nasza „mania sprzątania” zaczyna obejmować też miejsce pracy, dom koleżanki i w końcu miejsce pracy tej koleżanki! Kiedy natręctwo usuwania kurzu z każdej napotkanej po drodze szafki zaczyna być oczywistością, powinniśmy sobie uświadomić, że coś jest nie tak.

Nie zawsze zdarza się tak, że obsesyjną czystość w domu przenosimy też w inne miejsca. Jednak w przypadku osób, u których zdiagnozowano już ten problem, sprzątanie obejmuje każde miejsce, nie wyłączając przy tym perfekcyjnej dbałości o siebie – czysta odzież, idealnie ułożona fryzura itd.

Perfekcyjne sprzątanie, podobnie jak wiele innych natręctw zabiera nam przede wszystkim sporo czasu. Oprócz tego, ciągłe myślenie o zachowaniu czystości pozbawia nas radości życia, a koncentruje naszą uwagę na „porządkowaniu świata”. Może jednak zamiast natarczywie biegać z odkurzaczem (szczególnie w gorączce świątecznych przygotowań), warto poświęcić trochę czasu na przemyślenia i zamiast szafki odkurzyć swoją duszę...

Magdalena Kulik
Ilość wyświetleń: 2864






Google+ Obserwuj w Google+