Domowe SPA
27 marzec 2013
Sen jest najlepszym kosmetykiem dla naszej skóry. Nie zastąpią go nawet najlepsze kremy. Dlatego należy dbać zarówno o ilość snu, jak i o jego jakość. W przeciwnym razie możemy w nieskończoność zmagać się z pryszczami, ziemistym kolorem skóry, zmarszczkami i cieniami pod oczami.
Im więcej snu, tym lepsza kondycja skóry
Sen w nocy zapewnia prawidłową cyrkulację krwi w naszej skórze, co czyni ją zdrową i promienną. W związku z tym im więcej snu, tym większa szansa, że obudzimy się z wypoczętą i pełną blasku skórą. Mało snu lub jego zła jakość przyśpiesza proces starzenia się skóry oraz prowadzi do powstania pryszczy i zaskórników.

Sen – pogromca zmarszczek
Może trudno w to uwierzyć, ale nawet w objęciach Morfeusza możemy wygładzić zmarszczki. Podczas snu nasz organizm wydziela bowiem hormon młodości - melatoninę, której poziom wzrasta właśnie w nocy. Dlatego tak ważny jest regularny i niczym nie zakłócony sen.

Jednak niektóre z nas mogą nieświadomie zakłócać naturalny proces regeneracji skóry, śpiąc z twarzą ułożoną bezpośrednio na poduszce. To duży błąd, ponieważ leżąc na brzuchu uciskasz twarz, a to powoduje powstawanie zmarszczek. W takiej sytuacji zmień pozycję i śpij na plecach albo przynajmniej na boku.

Sen – reduktor cieni pod oczami
Cienie pod oczami często są dziedziczne, ale brak snu może spowodować, że będą wyglądały na jeszcze ciemniejsze. Jeśli budzisz się z opuchniętymi i podkrążonymi oczami, mimo że spałaś przepisowe 8 godzin, oznacza to, że musisz zadbać o jakość snu.

photo/acenutrients.com

Porady dla nocnych marków
Jesteś nocnym markiem i lubisz buszować w kuchni? W takim razie unikaj słonych przekąsek, które mogą przyczynić się do powstania porannej opuchlizny na twarzy. Produkty, które są bogate w sól, powodują bowiem spowolnienie krążenia krwi i zatrzymanie płynów w organizmie.

Jeśli już obudziłaś się z opuchniętymi oczami, zrób szybki okład z czarnej herbaty. Obkurczy ona naczynia krwionośne i zmniejszy poranną opuchliznę.

Monika Majewska
Ilość wyświetleń: 3046

Powiązane artykuły


Google+ Obserwuj w Google+