Zdrowie
20 listopad 2012
Z roku na rok akcja „Święta Bożego Narodzenia” zaczyna się coraz wcześniej. Reklamy, wystawy sklepów w galeriach handlowych, czy świąteczne przeboje towarzyszą nam już na długo przed Wigilią. Czy przedwcześnie wytworzona atmosfera nie psuje jednak Bożonarodzeniowego klimatu?
Jeszcze kilka lat temu dniem rozpoczynającym szaleństwo świątecznych zakupów były Mikołajki. Dziś 6 grudnia ozdoby w marketach zbierają już pierwszy kurz. Zaraz po Święcie Zmarłych, na półkach sklepowych gasną znicze, a zapalają się lampki choinkowe. Czy to nie za wcześnie? W październiku tego roku, w jednym z marketów spożywczych, świąteczne czekoladki, pierniki i mikołaje pojawiły się nawet wcześniej niż znicze.

Wygląda na to, że sezon gwiazdkowy w Polsce jest wynikiem wpływów z innych krajów. Na Filipinach zaczyna się on w pierwszej połowie listopada, natomiast w USA, w tak zwany Czarny Piątek, czyli dzień po Święcie Dziękczynienia (przypada w ostatni czwartek miesiąca). W rezultacie świąteczne zakupy, to 0,5% amerykańskiego PKB. W Niemczech czy we Francji, także o wiele wcześniej miasta zamieniają się w magazyny mikołajów, reniferów i choinkowych świecidełek.
 

fot. telegraph.co.uk
 
Według badań przeprowadzonych przez ośrodek badawczy TNS OBOP, w zeszłym roku na świąteczne prezenty Polacy wydali 10 mld zł. To o 10% więcej niż w roku 2010. Dlaczego?

Po pierwsze nieznacznie wzrosły wynagrodzenia, a razem z nimi poziom konsumpcji. Poza tym mamy do czynienia z efektem „gromadzenia zapasów”. Coraz więcej osób chętniej kupuje teraz potrzebne sprzęty AGD, akcesoria fotograficzne czy laptopy. Statystyczny Polak po 15 roku życia wyda na prezenty 400zł. Również większa dostępność kredytów, motywuje szału zakupowego. Właściciele firm korzystają i idąc za ciosem organizują kolejne wyprzedaże.

Marketing, czyli motyw przewodni nadchodzących świąt. Boże Narodzenie, to przede wszystkim wytworzona wokół atmosfera. To przecież okres przedświąteczny najbardziej cieszy ludzi. Jednak jeżeli nastrój kreowany będzie coraz wcześniej, za kilka lat może okazać się, że Święta trwają cały rok. A taka strategia marketingowa niekoniecznie musi się sprawdzić. No chyba, że strojenie ulic i sklepów w listopadzie, ma być wyrazem chęci rozbudzenia ponurych, jesiennych miast.

Magdalena Kulik
Ilość wyświetleń: 2909

Powiązane artykuły


Google+ Obserwuj w Google+