Walka ze złymi nawykami żywieniowymi
28 wrzesień 2013
Słodki napój, hamburger w towarzystwie frytek i co najważniejsze kolorowa zabawka z telewizji – to głowne powody, dla których maluchy tak chętnie odwiedzają fast foody. Dietetycy ostrzegają jednak przed zbyt częstym odwiedzaniem tego typu restauracji z dziećmi. Dlaczego?
Dzieciom potrzebna jest prawidłowo zbilansowana dieta, czyli taka, która będzie gwarantować dostarczenie w ciągu dnia organizmowi energii i wszystkich potrzebnych składników pokarmowych w odpowiedniej ilości. Posiłki typu fast food zawierają olbrzymie ilości kalorii w stosunku do swoich objętości przy niewielkiej zawartości substancji odżywczych.

Cukier i tłuszcz
Regularne spożywanie fast foodowych posiłków ma zgubny wpływ nie tylko na wagę dzieci, lecz także na ich zdrowie. Niewielki hamburger, który z łatwością zostanie spałaszowany przez głodnego parolatka, dostarcza jego organizmowi nawet 500 kcal! Jeśli jest podawany w zestawie z uwielbianym przez maluchy słodkim gazowanym napojem, ilość kalorii spożytych przez dziecko w jednym tylko posiłku jest zatrważająca. “Szybkie” posiłki obfitują w zwierzęce tłuszcze, których częste przyjmowanie może powodować chorobę wieńcową czy miażdżycę. Kolejny składnik fast foodowego zestawu, który występuje w nadmiernej ilości, to zatrzymująca wodę w organizmie sól, która w nadmiarze działa niekorzystnie na wiele narządów… czy chcemy narażać na to swoje dzieci?

Zdrowa odmiana
Wiedza o złym wpływie jedzenia typu fast food na zdrowie nasze i naszych dzieci nie musi stanowić jednocześnie absolutnego zakazu ich jedzenia. Warto jednak trochę zmodernizować skład hamburgera, a najłatwiejszym na to sposobem jest przyrządzanie go… samemu. Mięso, którego pochodzenie znamy i które jest przygotowane bez użycia tłuszczu, wielka ilość surówek i pełnoziarniste pieczywo – to znacznie bezpieczniejszy posiłek dla naszego brzdąca. Także frytki upieczone w piekarniku będą dużo zdrowsze, niż te smażone w głębokim tłuszczu.

photo/rodale.com

Nigdy nie mów… nigdy
Tak, jak nikt nie tyje natychmiast od tabliczki czekolady, tak nikt też nie staje się nagle chory po jednorazowym posiłku w którejś ze znanych sieci. Jeśli posiłek w restauracji oferującej jedzenie typu fast food jest dla nas sporadyczną przyjemnością – nic nie stoi na przeszkodzie, by np. w czasie wakacji albo dłuższej podróży samochodem pozwolić dziecku na takie danie. Nigdy nie traktujmy jednak tego jak nagrody, na którą trzeba sobie zasłużyć. Pamiętajmy, że dzieci nas naśladują. Jeśli sami mamy rozsądny stosunek do jedzenia – dzieci też nie zadowolą się byle czym.

Justyna Cachel
Ilość wyświetleń: 1953






Google+ Obserwuj w Google+