Wiele hałasu o nic
8 luty 2013
Nie ma co się łudzić. W niemal każdym produkcie spożywczym, kosmetycznym, czy farmaceutycznym są substancje konserwujące. Niezbędne do tego, by produkt mógł służyć nam dłużej, a jego jakoś była niezmienna wraz z upływem czasu. I co najważniejsze, aby nie rozwijały się w nim żadne bakterie czy drobnoustroje.
Jednymi z najbardziej znanych i najbardziej kontrowersyjnych konserwantów ostatnich lat są parabeny. Są one pochodnymi kwasu benzoesowego, odpornymi na rozpad pod wpływem wody i roztworów kwasów, aktywnymi przeciwko drożdżom i pleśniom. Działają grzybostatycznie, a w mniejszym stopniu bakteriobójczo. Jako substancje antyseptyczne stosowane są od lat 40-stych ubiegłego wieku. Używa się ich m.in. w produkcji ciast, przypraw, soków owocowych, mrożonek, dżemów i konfitur. Stosuje się je do przedłużania trwałości kosmetyków ze względu na to, iż nie modyfikują ich koloru, konsystencji ani zapachu.

Skąd kontrowersje?
W 2004 roku dr Philip Darbre opisał swoje badania dotyczące raka piersi. Informacja, iż wśród 20 kobiet ze zdiagnozowanym nowotworem, w każdej zmienionej tkance odnalazł parabeny, szybko dotarła do mediów. Nigdzie w badaniach dr Darbre nie było odnotowane, jakoby parabeny stanowiły przyczynę raka. Szybko zaczęto jednak mówić, iż przedostają się one z produktu kosmetycznego, przez skórę do krwi i gromadząc się mogą wywołać nowotwór. Dziwne, iż mało kto wówczas wspominał, że znacznie wyższe stężenie parabenów znajdziemy w produktach spożywczych niż kremach, czy balsamach do ciała.
Od tamtej pory te substancje konserwujące stały się wrogiem numer jeden wielbicieli ekologii i naturalności oraz koncernów kosmetycznych, które szybko zaczęły produkować kosmetyki z etykietką „Paraben-free” (wolne od parabenów). Można powiedzieć, iż badania dr Darbre wywołały modę i marketingowy trend na kosmetyki bez konserwantów.

photo/sanato.pl

Ile w tym prawdy?
Prawda jest taka, iż z powodu oskarżeń parabeny stały się jednymi z najlepiej przebadanych konserwantów na świecie. W marcu i październiku 2011 roku Komisja Europejska i jej organ doradczy - Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS) uznał, że jednej z najczęściej stosowanych parabenów: propyloparaben i butyloparaben są bezpieczne, jeżeli używane są w stężeniu do 0,19%.

Potwierdza to jednoznacznie, iż parabeny, jak każdy konserwant, nie są substancją, które powinny być nadmiernie stosowane w produktach, ale są bezpieczne i nie ma żadnych badań potwierdzających ich wpływ na rozwój nowotworów.

Anna Pytel, chemik
Ilość wyświetleń: 2713





Google+ Obserwuj w Google+