Wywiad z Moniką Urlik
9 maj 2014
Wokalistka, która dała się poznać szerszej publiczności biorąc udział w programie "The Voice of Poland". Teraz wraca z nową płytą, na którą sama skomponowała muzykę i napisała teksty piosenek. W rozmowie z nami opowiada nie tylko o tym co jej w duszy gra.
SPA&beauty Magazine:  Jest Pani laureatką wielu konkursów i festiwali, właściwie od 9 roku życia zajmuje się Pani zawodowo muzyką, a szersza publiczność usłyszała o Pani dopiero podczas programu „The Voice of Poland”. Czy uważa Pani, że tego typu programy dają realne szanse uczestnikom na zrobienie kariery?
Monika Urlik: Oczywiście, że tak. Przykładem jest np. Ania Dąbrowska, David Podsiadło.

S&bM: Była Pani jedyną uczestniczką, która brała udział w programie będąc w ciąży. Czy było to dla Pani duże wyzwanie?
Monika Urlik: Lubię wyzwania <śmiech>. Kobieta w ciąży jest o wiele silniejsza. Wkracza się na jakiś wyższy poziom motywacji. A jeszcze jeśli ciąża jest wyczekiwana, wszystko dookoła dopełnia tylko ten stan. Branie udziału w takich przedsięwzięciach nie jest jednak nieobciążające – dochodzi pewna dawka stresu, pod koniec ciąży puchną nogi (dlatego na niektórych moich występach jestem bez butów). Jednakże należę do kobiet raczej wytrzymałych i zmotywowanych, stąd nie odczuwałam większego dyskomfortu. Za to teraz moja córka wstaje o godzinie 6:00, staje przy moim łóżku i paluszkiem taktując zaczyna jakąś wprawkę muzyczną komentując: „Mamo, cwic”.

S&bM: A jak się Pani pracowało z Nergalem? I jak wspomina Pani show?
M.U.: Współpraca z Adamem Darskim była mega przygodą i niezapomnianym przeżyciem. Jest rozrywkowym człowiekiem, kochającym dobrą muzykę, więc nie mogło być nudno ;-) Format show w TVP2 jest chyba najciekawszy pośród dostępnych na rynku programów dla wokalistów. Wspominam go jako wyjątkową przygodę. Zostały we mnie wspomnienia miłej pracy i pozytywnej adrenaliny, choć starałam się być jak najbardziej wyważona w emocjach.

S&bM: Teraz pracuje Pani nad solową płytą, kiedy będzie jej premiera?
M.U.: Prace ukończone, premiera 9 maja. Nie mogę się doczekać. Płyta będzie dostępna we wszystkich Empikach. Mam nadzieję, że Państwu przypadnie do gustu. Zapraszam do przesłuchania 30 sekundówek wszystkich utworów z płyty na stronach empiku i kulturalnego sklepu. Już przygotowuję nowe aranże, mam nadzieję na nowe koncerty i spotkania z fanami.

photo/facebook.com


S&bM: Jeden z kawałków, który Pani nagrała, „Nie wie nikt” ma niemal 1,5 mln wejść w sieci. To chyba spory sukces jak na kogoś, kto nie udziela się medialnie.
M.U.: Bardzo dużo ludzi pisze do mnie, że ten utwór im pomógł. Niezmiernie mnie to cieszy, gdyż płyta jest bardzo osobista, teksty bliskie mojemu sercu. Dzięki temu mogę powiedzieć, że nie jesteśmy sami na tym świecie, gdyż mamy podobne doświadczenia. I chyba te 1 500 000 mln osób właśnie to poczuło. Niezmiernie to cenię. Jest to dla mnie wartość wymierna.

S&bM: Z kim chciałabym Pani zaśpiewać w duecie? I kto jest Pani idolem na polskim rynku muzycznym?
M.U.: Z Pharell’em Williams’em, którego obserwuję już od paru ładnych lat, Justinem Timberlake’m. Z polskich artystów wzruszył mnie Dawid Podsiadło, za którego wciąż trzymam kciuki, choć już pewnie nie muszę. Od lat wokalnie fascynuje mnie również Piotr Cugowski.

S&bM: Jakie jest Pani największe marzenie zawodowe?
M.U.: Moje marzenie zawodowe? By tworzenie muzyki zawsze sprawiało mi tyle przyjemności. Abym nigdy nie zgubiła fascynacji jaką daje mi śpiew, poszukiwanie dźwięków. Reszta sama się ułoży.

S&bM: Pochodzi Pani z Dolnego Śląska. Które miejsca uważa Pani za konieczne do zobaczenia w tym regionie?
M.U.: Dolny Śląsk, a w szczególności Dzierżoniów, z którego pochodzę to raj na ziemi. Piękne okolice, góry, rzeki, mnóstwo zieleni, cudowni ludzie. Kocham także miasto mojej młodości, czyli Wrocław. Mam z nim związanych tyle pięknych wspomnień. Co ciekawe, jako dziecko nie przepadałam za górami. Nie zwiedzałam, nie chodziłam po nich. Dziś, gdy wracam w tamte strony, coś pcha mnie w te niewysokie, ale piękne góry. Wolność.

photo/ Katarzyna Rromek Photography


S&bM: Jaki jest Pani sprawdzony sposób na relaks po ciężkim dniu?
M.U.: Najchętniej biegnę na siłownię celem pozbycia się resztek sił. Urodziłam się z permanentnym nadmiarem energii i pracoholizmem ;-) Gdy jestem potwornie zmęczona ratuje mnie kąpiel, fotel, koc i sen. Receptura stara jak świat.

S&bM: Bez jakiego kosmetyku nie mogłaby się Pani obejść?
M.U.: Nie przeżyję bez dobrego płynu do zmywania twarzy i podkładu rozjaśniającego. Czuje się niedopełniona gdy nie mam na sobie ukochanych zapachów Cartiera bądź Ellie Saab.

S&bM: Czy uważa Pani, że medycyna estetyczna i chirurgia plastyczna są potrzebne współczesnym kobietom?
M.U.: Kobiety zasługują na chwilę relaksu, zadbanie o najmniejsze detale, niedoskonałości. Na maleńkie doszlifowania nas jako diamentów. Wszystko w granicach rozsądku jest dla współczesnych kobiet i nie tylko dla nich.

Dziękuję za wywiad.
Rozmawiała Pamela Stanisławska-Wieczorek

Utwór z nowej płyty Moniki Urlik "Nie wie nikt" tu.
Ilość wyświetleń: 4108






Google+ Obserwuj w Google+