Wywiad z Partycją Pająk
1 sierpień 2013
Tylko nam samozwańcza następczyni Natalii Siwiec i Dody, celebrytka z wielkimi aspiracjami - Patrycja Pająk - opowiada dlaczego dla byłego faceta powiększyła sobie biust i czy planuje kolejne operacje plastyczne.
P.: Nie ma dla pani tematów tabu? Głośno mówi pani o implantach, o ich wymianie, o pokonaniu koleżanek po fachu.
Patrycja Pająk: Nie ma dla mnie tematów tabu, jestem osobą, z która można porozmawiać na każdy temat. Chce wymienić implanty, ponieważ mój były narzeczony chce je odzyskać i w związku z tym nie daje mi spokoju (pomimo tego, że minęły już dwa lata od naszego rozstania). Nie mam zamiaru nikogo pokonywać ani z nikim rywalizować, po prostu wiem, że mogę być lepsza na szerszej płaszczyźnie od niektórych koleżanek po fachu. Nikogo nie krytykuję, jest to moja subiektywna opinia.

P.: Niebawem ma ruszyć wielkie reality-show z pani udziałem, które pokaże bez cenzury wymianę implantów. Czy przekazanie „pierwszych” implantów byłemu partnerowi nastąpi również na oczach milionów ludzi?
Patrycja: Jak na razie wszelkie szczegóły na ten temat pozostają tajemnicą.

P.: Gdzie konkretnie ma się odbyć operacja? Nadal przystaje pani na propozycję producenta światowej rangi, managera m.in. Pitbulla – będzie to Frankfurt? Jaka konkretnie klinika?
Patrycja: Będzie to Frankfurt i zaprzyjaźniona klinika Massimiliano

P.: Co widz będzie mógł zobaczyć w reality, przewiduje pani nagość i pikantne sceny?
Patrycja: Zapewniam, że niczego w nim nie zabraknie.

P.: Jest pani nazywana samozwańczą następczynią Natalii Siwiec. Czy zamierza pani ją zastąpić, co pani myśli o Natalii?
Patrycja: Myślę, że Natalia to piękna i inteligentna kobieta, na pewno chciałabym wyglądać równie dobrze w jej wieku. Nie mam zamiaru natomiast jej zastępować, ponieważ jesteśmy dwojgiem zupełnie różnych ludzi i oprócz podobnych aspiracji mamy ze sobą mało wspólnego.

photo/se.pl


P.: Pani były partner, Łukasz, oskarżał panią, że pożyczała pani od niego pieniądze – pani twierdzi, że nie. Sądzi pani, że oddanie implantów załatwi sprawę i zakończy tę medialną wojnę?
Patrycja: Szczerze na to liczę, że raz na zawsze będę miała spokój, spokój którego tak bardzo mi brak. Zgodziłam się na operację, ponieważ bardzo dużo przeszłam przez tego człowieka, chce o nim zapomnieć i nie mieć z nim nic wspólnego.

P.: Co ma pani zamiar powiedzieć byłemu chłopakowi zwracając mu stare implanty?
Patrycja: Nie mam zamiaru z nim rozmawiać, nie chcę go nawet widzieć! Zwrócę mu implanty bez słowa. Uważam, iż szkoda mówić cokolwiek do człowieka, do którego nic nie dociera.

P.: Jakie są pani plany związane z karierą – autorska płyta, rola w serialu, filmie, telewizyjnym show, np. w „Tańcu z gwiazdami”, kolekcja własnych ubrań, a może własny butik?
Patrycja: Mam w planach dokładnie wszystko co wymieniliście, nie chce ograniczać się do jednej roli w życiu, nie lubię monotonii. Wiem, że mogę realizować się na wielu płaszczyznach na raz.

P.: Uwielbia pani dancehall erotic – to dość odważny styl tańca, czy widzi pani swoją przyszłość również w branży erotycznej?
Patrycja: Zdecydowanie nie! Nigdy nie wystąpię w jakiejkolwiek produkcji związanej choćby pośrednio z branżą erotyczną. Uwielbiam dancehall, który potrafię łączyć z tańcem erotic. Tak samo bardzo lubię kizombe - ten styl tańca również jest bardzo seksowny.

P.: Jest pani porównywana do Moniki Belluci i Natalii Siwiec. Ile, pani zdaniem, jest w tym prawdy?
Patrycja: To dwie piękne kobiety i jest mi niezmiernie miło będąc do nich porównywaną. Do Moniki Belluci byłam porównywana już dużo wcześniej, często przez fotografów, z którymi współpracowałam.

P.: W jakiej telewizji jest pani pogodynką? Jak często będziemy widzieć panią na ekranie – na jaki okres czasu otrzymała pani kontrakt?
Patrycja: Z tematem pogodynki wyniknęła bardzo niemiła sytuacja, nie chcę nikogo oczerniać i prać brudów na forum publicznym, także wstrzymam się od komentowania tego. Natomiast mam nadzieję, że będę na ekranie jak najczęściej, uważam to za rewelacyjną przygodę, niedawno można mnie było oglądać w serialu "Szpital", otrzymałam bardzo dobre komentarze i mam nadzieję, że na tym się moja przygoda ze szklanym ekranem nie zakończy.

P.: Wystąpiła pani w teledysku „Oddaj kasę za biust”, dlaczego zdecydowała się pani na udział w tym projekcie?
Patrycja: Zdecydowałam się na udział w tym teledysku pod wpływem chwili. Jest to parodia historii która mi się przytrafiła naprawdę, pokazana z dużym przymrużeniem oka. Życie jest zbyt krótkie, aby traktować je nazbyt poważnie, odrobina żartu nikomu nigdy nie zaszkodziła.

P.: Czy pani byłemu narzeczonemu nie podobał się pani biust? Dlaczego postanowiła go pani powiększyć z miseczki B do F?
Patrycja: Mój były chciał, aby mój biust był większy. Jak każda dziewczyna w tak młodym wieku byłam ślepo zapatrzona w swojego chłopaka, był moim autorytetem, zrobiłabym dla niego niemal wszystko. Dlatego uwierzyłam, że powinnam mieć większy biust i przystałam na jego propozycję.

photo/golasso.pl


P.: Jaka kolejna operacja plastyczna, a może zabieg z zakresu medycyny estetycznej?
Patrycja: Nie mam zamiaru nic więcej w sobie poprawiać, lubię siebie taką jaką jestem, a jeżeli kiedykolwiek zdecyduję się już na jakąś operację plastyczną zrobię to tylko i wyłącznie dla siebie.

P.: Czy ma pani w planach zdetronizować dotychczasową królową – Dodę? Jest pani równie atrakcyjna i kontrowersyjna.
Patrycja: Królową czego przepraszam? Kontrowersyjność, kontrowersyjnością, mam tylko nadzieję, że nie będę kojarzona tylko jako zachowująca się jak nastolatka, rozpieszczona i pyskata lukrowana dziewczynka.

Rozmawiała Jarosława Wylotek
Ilość wyświetleń: 8015






Google+ Obserwuj w Google+